poniedziałek, 10 czerwca 2013

Jak zmienić wygląd klienta Spotify, aby wyglądał jak natywna aplikacja z Ubuntu?

Jeśli korzystacie z klienta Spotify w Ubuntu, być może chcielibyście zmienić jego wygląd tak aby bardziej integrował się z wyglądem aplikacji w Unity. Sposób aby to zrobić jest bardzo prosty sprowadza się do wklejenia w terminalu dwóch komend:

wget http://kurkot.us/spotify-skin/resources.zip
sudo mv resources.zip /opt/spotify/spotify-client/Data/resources.zip
Dzięki temu podmieniamy pliki odpowiedzialne za wygląd programu. Po tych czynnościach gdy uruchomimy Spotify, klient będzie wyglądał tak:

Opis instalacji na podstawie oryginalnego wpisu na stronie OMG!Ubuntu link.

piątek, 10 maja 2013

Ofensywa Valve trwa. Half-Life 2 na Ubuntu w wersji beta wydany!


Śpieszę donieść, że dnia dzisiejszego po zalogowaniu się do mojej Ubuntowej wersji Steam, oczom mym ukazał się taki oto obrazek


Tym samym kolejne gry od Valve trafiły do rąk użytkowników Ubuntu. Czekamy na DOTA, i CS Global Offensive.
Half-Life 2 mimo że, swoje latka ma nadal może się podobać. Zachęcam do gry!

środa, 8 maja 2013

Wirus E-Security przejmie wasze hasła jednorazowe! Jeśli nie będziecie uważać.


Od niedawna Polacy narażeni są na działanie wirusa o nazwie E-Security. Złośliwy kod podszywa się pod autorską aplikację bankową rzekomo zwiększającą bezpieczeństwo transakcji online, szyfrując dane 256 bitowym kluczem AES. Gdy użytkownik zaloguje się na stronie swojego banku, złośliwe oprogramowanie proponuje instalację "certyfikatu" na telefonie komórkowym o nazwie e-security.apk, wynika z tego że aplikacja przeznaczona jest na telefony z androidem. Przestępcy oferują nawet instrukcje krok po kroku, jak włączyć możliwość instalacji programów z nieznanego źródła. Nie jest mi wiadome czy istnieje ryzyko infekcji na komputerach z Linuksem, piszę jednak o tym ze względu na to że wielu użytkowników posiada jednak jako drugi system operacyjny Windowsa. Aplikacja po zainstalowaniu w telefonie przejmuje kontrolę nad wiadomościami sms i w przypadku wysłania przez system bankowy hasła jednorazowego, przesyła to hasło do przestępców umożliwiając im wyczyszczenie konta bankowego. Użytkownik może nawet nie wiedzieć że takie hasło otrzymał.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że cały proces infekcji został bardzo dobrze przemyślany i dostosowany do polskich użytkowników. Aplikacja posiada bardzo dobre polskie tłumaczenie, a dodatkowo widoczne jest logo banku.
Jeśli przydarzy wam się opisana tutaj sytuacja pod żadnym pozorem, nie wolno wprowadzać żadnych kodów. Nie instalujcie aplikacji wymienionej powyżej, a komputer przeskanujcie programem antywirusowym i jakimś skanerem online. A najlepiej wykorzystajcie do logowania się na strony banku z bezpiecznego wolnego od wirusów Ubuntu.

niedziela, 5 maja 2013

Portale na Ubuntu? Wszystko dzięki Valve i platformie Steam.

Portal to kolejna gra ze stajni Valve, wydana na Ubuntu, na razie w wersji beta, jednak posiadacze tego tytułu na Windowsie lub Macu (kto nie grał przyznać się :), mogą ją swobodnie zainstalować na swoim Linuksie.
Portal to gra logiczna w konwencji FPP, zadaniem gracza jest rozwiązywać zagadki przestrzenne z wykorzystaniem tytułowych portali. Nagrodą za ukończenie wyzwań ponoć jest ciastko?

Polecam ten tytuł wszystkim miłośnikom gier logicznych, naprawdę warto zagrać!

sobota, 4 maja 2013

Zombie infekcja na Ubuntu. I ciągle się rozprzestrzenia!



Od premiery Steam dla Ubuntu minęło już trochę czasu, pojawiło się kilka tytułów, ale brakowało jednego gorącego. Left 4 Dead, całkiem niedawno ta gra doczekała się natywnej wersji beta dla systemów Linuks. Dzięki Valve wszyscy wyznawcy Pingwina mogą już walczyć z zombiakami na swoich komputerach. Gracze którzy mieli tą grę na swoim koncie wcześniej wystarczy, że pobiorą wersję na Ubuntu, nic nie trzeba dodatkowo płacić. Pozostali powinni jak najszybciej wysupłać te kilka złotych i kupić. Warto. To wciąż cholernie dobra gra na dłuuugie godziny.

Używacie aplikacji webowych w Google Chrome? Jest sposób by zrobić z nich prawie natywne apki w Ubuntu!

Jeśli tak jak ja jesteście użytkownikami przeglądarki od Google lub jej wersji opensource czyli Chromium, być może dodaliście kilka aplikacji ze sklepu Google. Ja mam kilka takich aplikacji, dotychczas aby ich używać musiałem odpalać przeglądarkę, ale ostatnio zupełnie przypadkiem przeglądając sieć, znalazłem przepis na łatwe dodanie tych aplikacji do menu aplikacji w Ubuntu.
Zainteresowani? Zapraszam do dalszej części wpisu.

czwartek, 7 marca 2013

Kilka rad dla użytkowników zmieniających system. Czyli Windows vs Linuks.


Linuks dla nowych użytkowników może być dosyć nieprzyjaznym miejscem. Pomimo faktu że twórcy dystrybucji starają się ułatwić interakcje użytkownika z systemem, są pewne aspekty korzystania z Linuksa których niestety lub stety nie da się pominąć i trzeba się ich nauczyć. Windows i Linuks różnią się w kilku punktach. I nie mam tu na myśli oprogramowania, chociaż ono też jest różne. Najważniejsze różnice wynikają z założeń projektowych. Dołóżmy do tego jeszcze przyzwyczajenia użytkowników Windowsa i już mamy sporo problemów do przeskoczenia. Jak temu zaradzić? A ewentualny szok poznaniowy zminimalizować?
Zapraszam do wpisu.

1. Linuks to nie Windows
Największy błąd jaki popełniają użytkownicy Windowsa przy migracji na dystrybucję Linuksowe, to przekonanie że Linuks to taki innych darmowy Windows. Otóż to nie prawda. Linuks to nie jest darmowa wersja Windowsa, nie działają tutaj programy napisane dla okienek Microsoftu, struktura katalogów również jest inna. Nie mamy tutaj podziału na dyski z literkami. Ponadto wszystkie ważne akcje wymagają ze strony użytkownika autoryzacji. Świeży linuksowiec musi o tych różnicach pamiętać. Jeśli nie będziecie o tym pamiętać to wasze doświadczenia z np. Ubuntu będą dalekie od ideału. 

2. Tryb tekstowy to nie utrudnienie.
Wiele osób przechodzących z Windowsa na linuksy, nawet bardziej zaawansowani użytkownicy trafiają na ścianę pod postacią terminala. Tymczasem ten tryb to nie jest utrudnienie a ogromne ułatwienie w pracy. Dość powiedzieć że nowe wersje systemu z Redmond również posiadają zaawansowany tryb tekstowy pod nazwą Power Shell, jest on jednak jedynie namiastką tego co potrafi i czym jest terminal z Linuksa. Nie trzeba się go bać, a kilka godzin wystarczy na zapoznanie się z najbardziej podstawowymi komendami i zasadami ich użytkowania. Ja chociaż na początku byłem bardzo sceptyczny jeśli chodzi o używanie trybu tekstowego, to po jakimś czasie przywykłem do tego i teraz bardzo często łapię się na tym, że pracując na Windowsie staram się wykonywać pewne czynności, takie jak zarządzanie plikami z poziomu linii komend.

3.  To je Amelinium tego nie pomalujesz ( to plik z Windowsa w linuksie tego nie zainstalujesz).

Kolejna bolączką świeżaków są uporczywe próby instalacji aplikacji z Windowsa na Pingwinie. Brak świadomości różnic pomiędzy systemami doprowadza do sytuacji kiedy użytkownik daje sobie spokój z Linuksem tylko dlatego że nie mógł zainstalować np. GG a tymczasem wystarczy krótka chwila w sieci aby dowiedzieć się że na Linuksie jest świetny zamiennik GG o nazwie Kadu, w wielu aspektach lepszy od oryginału ( totalny brak reklam, mała zasobożerność, prostota konfiguracji). Jeśli jednak koniecznie musimy korzystać z programów widnowsowych to do ich instalacji na linuksie służy oprogramowanie o nazwie WINE, jest to dość przewrotny skrót od wyrażenia Wine Is Not Emulator, czyli to nie jest emulator środowiska Windows, a jedynie powłoka przechwytująca polecenia windowsowego api i tłumacząca je na język zrozumiały dla Linuksa. Nie każdy program da się wten sposób zanstalowaćJednak nie zawsze działa to jak należy. Jeśli koniecznie chcecie instalować programy z Windowsa to na stronie http://www.winehq.org/ można znaleźć bazę gier i programów które działają na Linuksie.

4. Katalogi dyski i pliki. 

Instalujemy Windowsa i od razu wiemy że system najczęściej będzie na dysku C, instalujemy Linuksa i...? No właśnie, gdzie do cholery jest nasz dysk z systemem? Gdzie edytor rejestru, gdzie menedżer urządzeń i pierdylion innych pytań. Otóż w strukturze takiego Ubuntu nie znajdziecie dysku C, katalogu Windows i innych znanych miejsc, początki w Linuksie mogą być dla nieświadomych osób, jak błądzenie dziecka we mgle. A wcale tak nie musi być. Wystarczy chwila na zaznajomienie się z podstawami działania systemu Unixowego i już wiadomo, że katalog główny systemu to /root lub w skrócie / i to w tym katalogu znajdziemy wszystkie katalogi systemowe i katalogi użytkownika. Dla jasności odsyłam do mojego wcześniejszego wpisu http://linuksdlawszystkich.blogspot.com/2013/02/struktura-katalogow-w-linuksie.html

5. Antywirusy

Niespodzianka! Tu nie ma wirusów, oczywiście nie można powiedzieć że Linuksy wolne są od tałatajstwa którego pełno w sieci, ale śmiało można uznać, że złapanie wirusa na Ubuntu to jak sfotografować potwora z Loch Ness, teoretycznie możliwe, ale jeszcze tego nikt nie dokonał. Z czego wynika ta niezwykła odporność? Z prostego faktu, Ubuntu nie jest popularny tak jak Windows i hakierom po prostu nie opłaca się tworzyć oprogramowania wirusowego na ten system. Dołóżmy do tego inną filozofię uruchamiania programów (chodzi tutaj o świadome nadanie uprawnień do wykonania pliku jako program), i mamy już całościowy obraz zabezpieczeń, a brak antywirusa to mniejsze obciążenie systemu, więcej czasu dla procesora, wiecej pamięci dla programów. Normalnie same plusy. Inna sprawa to firewall ten to wypada posiadać, ale też nie jest to must have dla każdego posiadacza linuksa.

6. Pogramy i programy.

No tutaj możemy się spotkać ze ścianą w postaci małego wsparcia producentów gier. Ale ostatnio i to się zmienia na plus. Debiut Steam i deklaracje Gabe'a Newella dotyczące stworzenia konsoli do gier opartej na linuksie powodują że w ostatnich trzech miesiącach na linuksa pojawiło się więcej gier komercyjnych niż na przestrzeni ostatniej dekady! A będzie tylko lepiej. Inna sprawa to programy, jeśli chodzi o programy typowe do użytku domowego to nie ma najmniejszego problemu, dostępne jest pełne spektrum programów użytkowych dostępnych za darmo, dostępne są również pakiety biurowe jakościowo mało ustępujące MS Office a dostęp do nich mamy zupełnie bezpłatny. Gorzej jeśli chodzi o profesjnonalną obróbkę graficzną, tutaj niestety nie ma w wersji natywnie wspieranej najlepszego programu czyli PhotoShopa, jego można jednak zainstalować bez problemu przy pomocy WINE. Prawdziwe problemy możecie mieć jeśli macie urządzenia zewnętrzne wymagające specjalnych sterowników, a których producent nie udostępnia dla Linuksa ( specjalistyczne karty dźwiękowe). Jednak jeśli nie korzystacie z takich aplikacji, a edycją zdjęć zajmujecie się czysto amatorsko to programy dostępne dla linuksa w zupełności wystarczą.

Mam nadzieje że te kilka rad pozwoli wam uniknąć frustracji i uczucia bezradności w starciu z nowym środowiskiem systemu operacyjnego. Tak naprawdę najważniejsza jest świadmość tego co się robi,  jak również minimum wiedzy o systemach operacyjnych, bo bez tego nie sposób sobie poradzić nawet na Windowsie 😜